- I jak ci się podoba córciu?- zapytał tata z uśmiechem odwracając się w moją stronę, ponieważ dalej siedzieliśmy w naszym aucie.
- To jest najpiękniejszy dom jaki kiedykolwiek widziałam!- krzyknęłam entuzjastycznie wywołując śmiech u moich rodziców. Wysiedliśmy z samochodu i ruszyliśmy w kierunku domu. Wielki basen i piękny ogród z wielką huśtawką na środku. Już kocham ten dom. Weszliśmy do środka. Bardzo duże wrażenie zrobił na mnie ogromny salon. Poszłam się rozejrzeć dalej. Trafiłam na kuchnię. Bardzo mi się spodobała, ponieważ uwielbiam gotować, a kuchnia była bardzo ładnie urządzona. Następnie trafiłam do łazienki . Zobaczyłam ogromne schody na górę, więc nie zastanawiając się ruszyłam na górę. Otworzyłam pierwsze drzwi w korytarzu. Zapewne byłam teraz w sypialni rodziców. Wyszłam i skierowałam się do białych drzwi. Powoli otworzyłam je, a moim oczom ukazał się chyba najlepszy tutaj pokój. Miałam nadzieję, że należy do mnie. Zauważyłam, że w pokoju znajdują sie inne drzwi. Pchnęłam je i trafiłam do następnej łazienki. Zaraz zaraz mam swoją łazienkę?! No cóż czas zobaczyć co kryje się za drugimi drzwiami. Weszłam i zastałam ciemny pokój. Odszukałam załącznik światła i zobaczyłam ogromną garderobę. Ten cały dom jest nieziemski!
- Selena podoba ci się twój nowy pokój?- zapytała mama stając w drzwiach razem z tatą. Podbiegłam do nich i mocno przytuliłam.
- Jest niesamowity! Dziękuję- uśmiechnęłam się. Wyciągnęłam mojego laptopa i postanowiłam zadzwonić do moich przyjaciół. Razem tworzyliśmy jedną z najlepszych grup tanecznych w Nowym Yorku.
- Cześć kochani!- pomachałam do ekranu, gdzie pojawili się moi przyjaciele.
- Siema Sel!- wszyscy krzyknęli.- Jak tam w Kanadzie?- zapytała jedna z moich przyjaciółek.
- Wiesz dom jest wspaniały, a tak to jeszcze nie zwiedzałam okolicy. Bedę tęsknić za Nowym Yorkiem- słabo się uśmiechnęłam
- Bez ciebie nie jest tak samo...nie potrafimy się już tak zgrać-zaczął mój kumpel Tom- tęsknimy Sel!- uśmiechnęłam się do nich.
- Wiecie jak bardzo bym teraz chciała z wami potańczyć i się przytulić?- samotna łza spłynęła po moim policzku.
- Hey laska- krzyknęła Sam- nie płacz. A tam na marginesie może byś nas kiedyś zaprosiła do Kanady hmm?- zapytali poruszając brwiami. Zaśmiałam się, oni zawsze poprawią mi humor. Przegadałam z nimi jeszcze godzinę. Zmęczona poszłam na dół do rodziców i usiadłam obok nich na kanapie.
- Jutro szkoła córcia- odezwał się tata, a moja mina zrzedła natychmiast. Trochę się boję, że mnie odepchną.
- Wiem tato. Trochę się boję- blady uśmiech pojawił się na mojej twarzy.
- Bedzie dobrze zobaczysz- szepnęła moja mama i mnie przytuliła. Wzięłam prysznic i ubrałam moją piżamę. Już za chwilę odpłynęłam w głęboki sen.
Następny dzień
Obudził mnie cholerny budzik. Spojrzałam na telefon, który pokazywał godzinę 6 rano. Trzeba wstawać, w końcu w pierwszym dniu szkoły muszę zrobić dobre wrażenie. Wzięłam prysznic i umyłam moje ciemne włosy. Owinęłam się ręcznikiem po czym ruszyłam go garderoby wybrać jakieś ciuchy. Po założeniu mojego dzisiejszego zestawu wyglądałam tak. Postawiłam na sportowy strój, ale zarazem dziewczęcy. Zrobiłam makijaż i rozpuściłam moje długie włosy, tak aby opadały mi na ramiona. Szybko zeszłam na dół.
- Selena mamy dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę!- krzyknęła mama. Tata podszedł do mnie i wręczył i kluczyk do samochodu. Wyprowadzili mnie przed dom, a tam stał piękny samochód. Klasnęłam w ręce jak mała dziewczynka i wzięłam kluczyki. Wsiadłam do mojego nowego cacka i ruszyłam w drogę. Do szkoły mam 10 min samochodem, ale musiałam się pospieszyć, bo muszę jeszcze iść po książki i plan lekcji. Po kilku minutach jazdy znalazłam się na szkolnym parkingu. Wjechałam na puste miejsce i zaparkowałam. Schowałam kluczyki i ruszyłam w stronę wejścia do szkoły. Czułam na sobie setki ciekawskich oczu. Nie za bardzo lubię być w centrum uwagi. Gdy przechodziłam obok grupki chłopaków usłyszałam gwizdanie. Odwróciłam się i zobaczyłam chłopaka gwizdającego na mnie. Jego koledzy również nie odrywali ode mnie wzroku i głupio się uśmiechali. Posłałam im mrożące spojrzenie na co się tylko zaśmiali. Wiedziałam, że gapią się na mój tyłek. Weszłam do szkoły. Wszystkie paty oczu natychmiast skierowały się na mnie. Nie przejełam się tym i weszłam do sekretariatu.
- Witam panno Gomez. Tutaj jest plan lekcji, a tutaj książki. Szafka numer 120-powiedziała i uśmiechnęła się.
- Dziękuję- odwzajemniłam uśmiech i wyszłam na zatłoczony korytarz. Zadzwonił dzwonek na lekcję. Spojrzałam na plan..teraz matma. Po prostu cudownie! Nie znoszę matmy! Usiadłam pod klasą i spojrzałam przed siebie. Zobaczyłam tego samego chłopaka co na parkingu wpatrującego się we mnie. Strasznie mi kogoś przypominał tylko kogo...? Zobaczyłam na jego twarzy łobuzerski uśmieszek, gdy zobaczył, że na niego patrzę. Puścił mi oczko na co tylko przewróciłam oczami. Zobaczyłam, że zmierza w moim kierunku.
O cholera!
* * * *
Czego chce nieznajomy?
Jak Sel zaklimatyzuje się w nowej szkole?







